|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Les femmes:
Les femmes a l'etranger
Les filles:
Les meres:
Nostalgie:
Pyszna kuchnia
|
środa, 16 lipca 2008
Szwajcaria
Bo pewnie juz nie pamietacie, ze mieszkam zaraz przy granicy z CH (czyli Szwajcaria)!:)) Kilka zdjec z ostatniego wekendu: Lozanna: szkola hotelarstwa w Montreux: widok na jezioro Lemain i Montreux: i samo miasto Montreux (tzn widok na jezioro i Alpy):
wtorek, 15 kwietnia 2008
Swiat jest pelen niespodzianek
Cos niesamowitego, ta historia: http://www.telegraph.co.uk/news/main.jhtml?xml=/news/2008/04/06/ntiny106.xml&CMP=ILC-mostviewedbox 15-letnia dziwczynka o wzroscie niemowlaka...
środa, 02 kwietnia 2008
Chyba...
Kupilam sobie, jakies 2 tygodnie temu, bilet do Polski na 1 maja na prawie 2 tyg (no we Francji nas rozpieszczaja, mamy wolny ustawowo: 1,8 maja a z pracy dali nam wolne: 2,9,12 maja - 2 ddlllugie wekendy). Kosztowalo mnie to bagatela 350 euro - no ale niestety z Genewy nie ma tanich polaczen, poki co... Wlasnie szef mi oznajmil, ze miedzy dwoma majowymi wekendami bedzie w Polsce i potrzebuje mnie tam...no i mozliwe,ze zaraz po tez bede musiala byc w PL, zeby tlumaczyc...................grrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr...moglam miec zafundowany bilet przez firme...a tak to ja funduje firmie moj przelot, buuuuuuu:((((( Jestem zdegustowana... AKTUALIZACJA: NO wiec chyba nie bylo potrzeby sie denerwowac, bo najprawdopodobniej dostane zwrot biletu,szczegolnie wtedy, gdy okaze sie, ze po 12 maja musze byc znowu w PL na caly tydzien - trzymajmy kciuki:))
poniedziałek, 17 marca 2008
Francuzki
U mnie w firmie zaczynamy prace o godz 8 rano. Jak najbardziej rozsadna godzina, szczegolnie, ze wiekszosc firm we Francji zaczyna prace o 8:30 - 9:00, a w Paryzu nawet o 10 czy 11... oczywiscie im pozniej sie zaczyna, tym pozniej konczy prace (doliczajac jeszcze 1,5 do 2 godzinnej przerwy w poludnie). Nie mam problemow ze wstawaniem na 8, szczegolnie ze swego czasu w PL wstawalam o 6, zeby zaczac zajecia o 7. Ale widze, ze pozostale dziewczyny maja straszny z tym problem. Odkad tu pracuje, czyli prawie pol roku, jeszcze zadnej nie widzialam, zeby zjawila sie przed 8:20... i nawet dzis uslyszalam, ze po prostu one "nie daja rady wstac" na ta 8... Problem ze wstaniem na 8, to co by bylo jakbysmy o 7 zaczynali albo wczesniej?!! Co kraj to obyczaj choc musze przyznac, ze zaczyna mnie meczyc praca, gdzie caly dzien sie pracuje (ja i tak mam nie najgorzej bo zaczynam o 8 a koncze o 17:30 a w piatki o 16:30), przychodzi sie do domu, je, oglada tv i w sumie wypadaloby isc spac...zero zycia przez caly tydz... powoli mi sie zaczyna marzyc praca w Pl, gdzie tez bym zaczynala o 8 ale konczyla o 16...eh, albo o 7 i konczyc o 15...ile rzeczy mozna by bylo jeszcze zrobic rzeczy do konca dnia...:))))
środa, 23 stycznia 2008
Trzecia plec...
Niesamowity dokument wczoraj widzialam w telewizji, czlowiek dowiaduje sie czegos kazdego dnia:))) (http://www.crossdressing.pl/main.php?lv3_id=514&lv1_id=2&lv2_id=54&lang=pl) Hidźra - trzecia płeć
Do artykułu dodano 8 komentarzy. Pokaż komentarze. ![]()
![]()
wtorek, 15 stycznia 2008
Kurczak przeżył dwa dni w zamrażarcePewien Chińczyk schował do zamrażarki otrzymanego od krewnego kurczaka i po dwóch dniach ze zdumieniem odkrył, że ptak ciągle żyje. Mężczyzna, który zamroził zapakowanego w foliowy worek kurczaka, był przekonany, że zwierzę nie żyje, więc ruchy w odmrożonym worku mocno go przeraziły. Jak donosi lokalna gazeta "Chengdu Evening News", niezniszczalne stworzenie nie musi już martwić się o swój los, ponieważ jego niedoszły oprawca zapowiada, że zapewni mu bezpieczne schronienie w swoim domu.
wtorek, 18 grudnia 2007
My Daemon...
No wiec moj Daemon to lew...chyba, bo ostatecznie to nie jest takie pewne:)) Sami sie mozecie przekonac: http://www.goldencompassmovie.com Wiem, dawno nie pisalam ale i tym bardziej natchnienia nie ma. A poza tym, za duzo znajomych zna tego bloga, zebym sie tu uzewnetrzniala, wiec bedzie o wszystkim i o niczym, od czasu do czasu...
wtorek, 25 września 2007
Maz kupil mi autko!:)
Citroen ZX - jezdzi sie nim superowo (mimo braku wspomagania): Zycie jest piekne!:)))
niedziela, 16 września 2007
Genewa - ziemia obiecana:))
Znalazam prace - na czas nieokreslony - obok Genewy - z wyjazdami do mojej miejscowosci w Polsce, gdzie mieszkalam przez 25 lat - na co dzien w pracy bede uzywac jezykow - francuskiego, angielskiego i polskiego!! Placa - super!:)) Problem jeden jedyny - Mezus zostaje poki co nad oceanem (860 km miedzy nami), poki nie znajdzie pracy Tam... rozstania nie sa wesole - wiec nie ciesze sie z tej pracy tak, jakbym moga w innych okolicznosciach przyrody. Poki co szalenstwo, rozpoczete moja demisja a zostanie zakonczone (mam nadzieje) zakupem jakiegos autka dla mnie, znalezieniem mieszkanka niedaleko Genewy poki co dla mnie no i zakupem komputera tez dla mnie, zebym nadal mogla miec kontakt z PL no i przede wszystkim z moim Kochaniem. Kupno swinki morskiej tez jest w planach ale juz na miejscu, zebym nie czula sie zbyt samotnie poki moj Mezus do mnie nie dolaczy!:)) Trzymajcie kciuki za realizacje wszystkich naszych planow (szczegolnie, zeby moje Kochanie znalazl szybko fajna prace TAM):))
środa, 05 września 2007
|